20 października w Bibliotece Głównej odbyło się niezwykle ciekawe i inspirujące spotkanie autorskie z Marcinem Gienieczką – podróżnikiem ekstremalnym, sportowcem. Autor promował swoją najnowszą książkę pt. „Zatańczyć z Amazonką, czyli jak zrealizowałem wielki triathlon przez Amerykę Południową”.

Marcin Gienieczko

– podróżnik ekstremalny, sportowiec. Ojciec dwóch synów, Leona i Igora. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarstwa im. Melchiora Wańkowicza w Warszawie. Prowadzi wykłady z motywacji sportowej i biznesowej. Za przepłynięcie Amazonki na dystansie 5573 km w canoe otrzymał tytuł Guinness World Records, a jego łódka znalazła się jako dożywotni eksponat w oddziale Narodowego Muzeum Morskiego w Tczewie. Jak sam stwierdza, jego jednym z większych sukcesów było podwójne, sportowe, solowe przejście Gór Mackenzie w płn. Kanadzie na dystansie 960 km. Za to osiągnięcie otrzymał list gratulacyjny od prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Andrzeja Kraśnickiego. Autor książek: „Pokonać siebie”, „Kierunek północ” oraz „Zatańczyć z Amazonką, czyli jak zrealizowałem wielki triathlon przez Amerykę Południową”.

W książce Marcina nie są najważniejsze przepłynięte kilometry, przebyte bystrza, czy nawet spotkania z ludźmi. Najistotniejsza jest walka ze swoimi słabościami i opowiedzenie prawdy, bez budowania mitu o twardzielu bez żadnego problemu pokonującemu wszelkie kłody, jakie matka natura rzuca mu pod nogi. Czytając tą książkę poznajecie człowieka, nie mit o niezwyciężonym napieraczu.

/Arek Pawełek, żeglarz , płetwonurek, świadek przepłynięcia Bałtyku przez Marcina Gienieczko w 2013 roku na trasie Borholm- Darlowo/

Przeprawy czy spływy rzekami Ameryki Północnej, czy to wędrówki na Kołymie, trawers Ameryki Południowej… Gienieczko ma odwagę porwać się z motyką na słońce, a po powrocie udowadnia, że nie jest szaleńcem, tylko po prostu człowiek uzależnionym od galopującej wyobraźni, która pcha w stronę wyzwań najbardziej niedostępnych. Uwielbiam Jego wielowątkowe opowieści, historie zwykłego człowieka, który nie boi się realizować własne marzenia.

/Dariusz Urbanowicz, dziennikarz, uczestnik regat Sydnay-Hobart/

Pracując na moim książkami o polskiej mafii, nieustannie spotykałem się z facetami, których powszechnie uważano za twardzieli. Sami też się za takich uważali. No, bo mafia jest tylko dla twardych. Ale jakoś nie słyszałem, aby któryś z tych macho przepłynął Amazonkę czy brnął w śniegu w stronę bieguna. A Marcin Gienieczko dokonał tego, i z tego co wiem, planuje kolejne wyzwania, które Kowalskiemu nie mieszczą się nawet w głowie. No, to kto jest prawdziwym twardzielem?

/Artur Górski, „spowiednik polskiej mafii”, pisarz, dziennikarz/

Marcin Gienieczko – motywacja w drodze na biegun -> zobacz

Projekty Marcina Gienieczko -> zobacz